Mucha koszulowa_koszmar z mojego ogrodu

Mucha koszulowa_koszmar z mojego ogrodu

Coś po mnie łazi… Coś wielkiego, obrzydliwego.

Zamarłam, znieruchomniałam, boję się oddychać…  Paraliżuje mnie strach, a ciało przebiega dreszcz obrzydzenia. Zaciskam oczy, ale za chwilę otwieram je szeroko! Musze się tego pozbyć! Miotam się, macham rękoma, próbuję to z siebie zrzucić! Nie mogę dostrzec, zlokalizować tego robala, ale wszystkie moje zmysły krzyczą, że nadal na mnie jest! To obrzydlistwo się po mnie wspina i jest coraz wyżej! Czuję lepkie odnóża, wielkie i zimne jak sople lodu!

Tup, tup… Coraz wyżej, coraz wyżej… Nie mogę oddychać, nie mogę oddychać!

Wreszcie wciągnęłam powietrze i …ocknęłam się w łóżku. Koszmar rozsypał się na kawałki. Serce mi wali jak szalone, ale strach szybko opada. Opłukuję twarz zimną wodą i wycierając buzię w lustrze dostrzegam bohaterkę mojego snu. Rzeczywiście jest duża, dorodna, ale czy obrzydliwa? Przypięta do mojej koszuli wdzięcznie prezentuje swoje walory mucha koszulowa, własnoręcznie przeze mnie wykonana z kawałka skóry i kilku ćwieków.

Odpinam muchę, zrzucam ciuchy i wchodzę pod prysznic.

.. a potem, świeżutka oglądam zdjęcia z imprezy i powrotu do domu w blasku wschodzącego słońca! Było cudnie!

Gosia Mokre Gacie 🙂

m13 m5 m2 m4 m16 m1 mm m6 m9 m10 m8 m14 m15

Mucha koszulowa – moja robota (kolekcja w moim ogrodzie)

Koszula – Jackpot (stara kolekcja)

Kamizela i spodnie – Stefanel

Torebka i buty – skarby wyszukane w małych mediolańskich butikach

Skarpetki – Calzedonia

Kapelusz – TK Maxx – prezent od Marty Kowalskiej (dziękuję Martusia)